..to tytuł kryminalnej powieści Joanny Chmielewskiej. Niestety jak dotąd nie miałam okazji jej przeczytać. Koniecznie muszę to, kiedyś nadrobić. Wszystko czerwone, to także hasło akcji dziewiarskiej, jaką ogłosiła Herbimania na swoim blogu. Pokrótce mówiąc, rzecz dotyczy wydziergania czerwonej rzeczy, tak na przekór szarości i nudzie. Możecie o tym przeczytać tutaj.
Postanowiłam dołączyć się do tej akcji..., z kilku powodów.
A mianowicie:
-bardzo lubię czerwony kolor i nie wiem, dlaczego dawno nic w tym kolorze nie wydziergałam
-od dawna marzył mi się się sweterek w tym kolorze ( i nawet drogą kupna nabyłam już włóczkę, na więcej niż jeden model ;) )
-pomysł akcji pomógł mi rozwiązać dylemat- zacząć dziergać czerwony czy granatowy sweterek
Tak więc przystępuję do akcji, a rzeczą, którą wydziergam, będzie sweterek z czerwonej blushed alpaki Dropsa, czyli piórkowy nr.4 Już nawet troszkę zaczęłam, chociaż na razie jest tego niewiele.
A oto dowód, tak, aby nie być gołosłownym:
Będzie to piórkowy nr4. Nie wiem czy ktoś zauważył, że ostatnio pokazywałam piórkowy nr2..a co z numerem trzecim? Pomyłka? Gdzieś się zagubił? Otóż nic podobnego. Jest, istnieje i ma się dobrze. Został wydziergany, ale od samego początku dziergany był z myślą, że będzie przeznaczony dla siostry i zaraz po skończeniu, w trybie expresowym powędrował do nowej właścicielki. Niestety, nie zdążyłam go sfotografować. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się, go wypożyczyć na kilka minut, aby cyknąć parę zdjęć i wtedy Wam go pokażę.
Tymczasem donoszę, że skończyłam dziergać szalik i wkrótce należy spodziewać się prezentacji :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piórkowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piórkowy. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 31 stycznia 2017
niedziela, 13 listopada 2016
Sweterek piórkowy numer dwa..
Przychodzę dzisiaj z kolejnym piórkowym sweterkiem. Sweterek z Alpaki Silk Dropsa. Tym razem w kolorze miętowym. Tak jak i poprzedni robiony był od góry. Prosty, zwykły..jednak z niewielkim akcentem ozdobnym. Robiony zbyt długo jak na taki banalny projekt. Zaczęłam go jeszcze w czerwcu, ale latem nie miałam zbyt wielkiej ochoty na dzierganie puszystych wdzianek. Jednak, gdy przyszła jesień, wróciłam do porzuconej robótki..no i jest gotowy do prezentacji:
Taki ażurek machnęłam sobie na rękawku ;)
Od góry przy dekolcie oczka nabrałam sposobem krzyżowym, tak aby brzeg dzianiny był grubszy i bardziej efektowny.
Niestety nie mam szczęścia do piórkowych sweterków :( Znowu nie "wyjszło"..no może wyszło, ale to nie mój rozmiar. Sweterek jest za duży i chyba będzie musiał poszukać nowej właścicielki ;)
Taki ażurek machnęłam sobie na rękawku ;)
Od góry przy dekolcie oczka nabrałam sposobem krzyżowym, tak aby brzeg dzianiny był grubszy i bardziej efektowny.
![]() |
Niestety nie mam szczęścia do piórkowych sweterków :( Znowu nie "wyjszło"..no może wyszło, ale to nie mój rozmiar. Sweterek jest za duży i chyba będzie musiał poszukać nowej właścicielki ;)
niedziela, 31 lipca 2016
120 g szczęścia...
...czyli mój pierwszy piórkowy sweterek.
Jest pięknie...nareszcie mam czas na wszystko, na odpoczynek, na sport, na spotkania towarzyskie i zabawę. Na czytanie książek i to co lubię najbardziej czyli dzierganie. Czuję się wolna i swobodna..no ale taki jest czas wakacji. Mam też wreszcie czas, aby pokazać Wam moje nowe, małe dzieło.
Jak czasami niewiele potrzeba do szczęścia...tym razem wystarczyło 12 g puchatej, mięciutkiej niteczki, którą przerobiłam na leciutki sweterek wagi piórkowej. Jest to mój pierwszy projekt tego typu, dziergany w ramach akcji CPDPS, ale mam nadzieję, że nie ostatni, bo do końca roku, kiedy to kończy się ta wspaniała zabawa, mamy jeszcze trochę czasu. Na sweterek wybrałam Dropsową Brushed Alpacę Silk, włóczkę przecudnej urody, mięciutką,puszystą, ciepłą i nic, a nic nie gryzącą. Na dodatek w bardzo rozsądnej cenie. Sweterek powstał z połączenia dwóch kolorów-ciemnofuksjowego i purpurowego. Dziergałam go drutami numer 4.0, a nie 5.0 jak zaleca producent, ponieważ nie bardzo lubię,gdy wiatr hula mi po plecach. Dlatego zużyłam nieco więcej włóczki niż przepisowe 100 g.
Nieskromnie zapytam czy ładnie mi w różowym? ;)
A może by tak wdrapać się, gdzieś wyżej i popatrzyć w chmury...Czemu by nie na dach?
Łał...to był nie lada wyczyn..czym wyżej tym cieplej. A sweterek grzeje niemiłosiernie, zwłaszcza, gdy założy się go w taką upalną pogodę. Odetchnęłam z ulgą, gdy po zakończonej sesji mogłam go ściągnąć. Będzie on wielką pociechą, gdy temperatury znacznie spadną w dół.
Pochwaliłam się, a teraz czas wrócić do błogiego leniuchowania, w ciszy i spokoju..z robótką w tle.
Życzę Wszystkim udanego wypoczynku wakacyjnego, pozdrawiam serdecznie i do następnego razu :)
Jest pięknie...nareszcie mam czas na wszystko, na odpoczynek, na sport, na spotkania towarzyskie i zabawę. Na czytanie książek i to co lubię najbardziej czyli dzierganie. Czuję się wolna i swobodna..no ale taki jest czas wakacji. Mam też wreszcie czas, aby pokazać Wam moje nowe, małe dzieło.
Jak czasami niewiele potrzeba do szczęścia...tym razem wystarczyło 12 g puchatej, mięciutkiej niteczki, którą przerobiłam na leciutki sweterek wagi piórkowej. Jest to mój pierwszy projekt tego typu, dziergany w ramach akcji CPDPS, ale mam nadzieję, że nie ostatni, bo do końca roku, kiedy to kończy się ta wspaniała zabawa, mamy jeszcze trochę czasu. Na sweterek wybrałam Dropsową Brushed Alpacę Silk, włóczkę przecudnej urody, mięciutką,puszystą, ciepłą i nic, a nic nie gryzącą. Na dodatek w bardzo rozsądnej cenie. Sweterek powstał z połączenia dwóch kolorów-ciemnofuksjowego i purpurowego. Dziergałam go drutami numer 4.0, a nie 5.0 jak zaleca producent, ponieważ nie bardzo lubię,gdy wiatr hula mi po plecach. Dlatego zużyłam nieco więcej włóczki niż przepisowe 100 g.
Nieskromnie zapytam czy ładnie mi w różowym? ;)
A może by tak wdrapać się, gdzieś wyżej i popatrzyć w chmury...Czemu by nie na dach?
Łał...to był nie lada wyczyn..czym wyżej tym cieplej. A sweterek grzeje niemiłosiernie, zwłaszcza, gdy założy się go w taką upalną pogodę. Odetchnęłam z ulgą, gdy po zakończonej sesji mogłam go ściągnąć. Będzie on wielką pociechą, gdy temperatury znacznie spadną w dół.
Pochwaliłam się, a teraz czas wrócić do błogiego leniuchowania, w ciszy i spokoju..z robótką w tle.
Życzę Wszystkim udanego wypoczynku wakacyjnego, pozdrawiam serdecznie i do następnego razu :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)























