Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piórkowy sweterek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piórkowy sweterek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 kwietnia 2017

Wrzosowa mgiełka

czyli zaległy piórkowy nr 3

 

Witajcie poświątecznie!

Święta to taki czas, kiedy można spotkać się z rodziną. Można też na chwilę wypożyczyć sweterek, który kiedyś przekazało się w siostrzane ręce. Można też znaleźć chwilę czasu, aby pstryknąć kilka zdjęć. Tak więc mogą pokazać Wam dzisiaj zaległy sweterek z Blushed alpaki silk.
Sweterek, jak wszystkie poprzednie z tej włóczki wydziergałam z pięciu motków, na drutach nr 4.
Siostra ma chyba krótsze  ręce ode mnie, bo na niej rękawy nie wyglądają tak kuso jak na mnie..na ale ja go założyłam tylko gościnnie ;)
Sweterek był już trochę wcześniej używany, więc nosi pewne ślady użytkowania...mam nadzieję, że nie będzie Wam to zbytnio przeszkadzać..

Sweterek jest zwykły, prosty, jak to wszystkie z tej włóczki. Posiada jednak małe elementy ozdobne.







Przy szyi, na rękawach i dole wykończony kilkoma rzędami francuza. Na rękawach i na bokach ozdobne warkoczyki, bo chyba juz wiecie, że ja bardzo lubię przeplatać.



 A wiecie, czemu ja tak patrze w dół? Czego tam szukam? Co tam jest? Otóż mały gość zza płotu..


 O proszę taki mały piesełek postanowił wprosić się na dzisiejsza sesje zdjęciową. No i jak tu nie uwiecznić na fotografii takiego uroczego gościa.


 Jest bardzo towarzyski i przyjacielski, ale chyba odrobinę nieśmiały;)



Zaległości nadrobione..A już wkrótce kolejne fakty z 'życia Aleci Beth ';)

czwartek, 23 marca 2017

Wszystko czerwone

 

Sweterek piórkowy nr. 4

 

W niedzielę wybraliśmy się na poszukiwanie wiosny do lasu. To  nie był 'nasz' las, gdzie zazwyczaj chodzimy na spacery. Tym razem swoimi ścieżkami poprowadziła nas moja siostrzenica. Przy tej okazji postanowiliśmy zrobić kilka zdjęć mojemu czerwonemu sweterkowi. W roli fotografa wystąpiła Kasia, z którą zazwyczaj robimy sesje zdjęciowe, gotowym projektom.
Dzień był wyjątkowo słoneczny, ale bardzo rześki i okropnie wietrzny. Długo bez kurtki nie dało się wytrzymać, ale mąż Daniel dzielnie okrywał mnie kurteczką, pomiędzy jednym, a drugim pstryknięciem.  Myślę, że udało się zrobić kilka fajnych zdjęć..gorzej z ta wiosną, ale o tym później.
Teraz słów kilka o sweterku..Sweterek jest zwykły, prosty..nic szczególnego. Ale chyba takie proste formy najbardziej pasują do Brushed Alpaki Silk, z której jest wykonany. Jedyną jego ozdobą jest wykończenie rękawów, dekoltu i dołu. Pomysł na to wykończenie, zaczerpnęłam od Dorotki z bloga Knitolog w podróży. Opisuje Ona tutaj, jak wykonać sweterek piórkowy od dołu. Może warto skorzystać z tego opisu?
Ja też przymierzałam się do dziergania od dołu. Zaczęłam od nabrania oczek na rękaw. Po zrobieniu tak mniej więcej do łokcia, stwierdziłam, że rękaw wychodzi za wąski. Sprułam go i zaczęłam dziergać tradycyjnie reglanem od góry.
Jestem z tego sweterka bardzo zadowolona. Wyszedł taki akurat, ani zbyt obcisły, ani zbyt luźny. Jest taki jak lubię :)

Zdjęć było dużo i wszystkie piękne, więc jak zwykle trudno mi się było zdecydować, które wybrać. Musiałam jednak podjąć jakąś decyzję. Wybrałam te, które mnie najbardziej urzekły i jak zwykle....za dużo wybrałam.

Zapraszam Was na spacer po lesie. Poszukajmy tej wiosny razem..chociaż na niektórych zdjęciach to klimat taki bardziej jesienny chyba jest;). Trzeba się było, by dostrzec, że niektóre drzewa i krzewy zaczynają wypuszczać pierwsze pączki.




 Ścieg francuski przy dekolcie.




Na tym zdjęciu można wypatrzyć pierwsze pączusie




Wyspinałam się gdzieś wysoko, a potem zejść nie łatwo. Dobrze, że jest pomocna dłoń, która pomoże sprowadzić na dół :)

 
O proszę..i bazie rozkwitły. Jakie piękne 'kotki' na drzewie.


Na poniższym zdjęciu można w wodzie wypatrzeć, ża rosną już kosaćce żółte.
 To chyba jednak wiosna jest. Pięknie tu będzie, kiedy zakwitną, ale pewnie nie będzie okazji by to zobaczyć.


I jeszcze wykończenia rękawków;



A tu jeszcze patyczkiem pogrzebię..może znajdę coś ciekawego.



 Wydziergałam cztery piórkowe sweterki. Wszystkie z Blushed Alpaki Silk. Tylko dwa z nich mam w domu, pozostałe dwa znalazły nowe właścicielki i poszły w świat. Na razie to koniec sweterków z tej włóczki, ponieważ nie mam jej więcej w domu. Jednak są jeszcze kolory tej włóczki, które mi się podobają, więc pewnie kiedyś do nie niej wrócę. Zwłaszcza, że jest to dobra jakość za przystępną cenę.

Na koniec jeszcze jedno zdjęcie..już takie 'nie sweterkowe', ale tak jakoś mi się spodobało ;)
Nareszcie ciepło..już nie trzeba kurtki zdejmować.


 Dziękuje Kasi za miłe towarzystwo, spacer po lesie, a przede wszystkim za piękne zdjęcia.
Danielkowi za całą wycieczkę i pomoc w realizacji zdjęć.
A Wam Wszystkim za to, że mnie odwiedzacie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...