Sweterek piórkowy nr. 4
W niedzielę wybraliśmy się na
poszukiwanie wiosny do lasu. To nie był 'nasz' las, gdzie zazwyczaj
chodzimy na spacery. Tym razem swoimi ścieżkami poprowadziła nas moja
siostrzenica. Przy tej okazji postanowiliśmy zrobić kilka zdjęć mojemu
czerwonemu sweterkowi. W roli fotografa wystąpiła Kasia, z którą
zazwyczaj robimy sesje zdjęciowe, gotowym projektom.
Dzień był
wyjątkowo słoneczny, ale bardzo rześki i okropnie wietrzny. Długo bez
kurtki nie dało się wytrzymać, ale mąż Daniel dzielnie okrywał mnie
kurteczką, pomiędzy jednym, a drugim pstryknięciem. Myślę, że udało się
zrobić kilka fajnych zdjęć..gorzej z ta wiosną, ale o tym później.
Teraz
słów kilka o sweterku..Sweterek jest zwykły, prosty..nic szczególnego.
Ale chyba takie proste formy najbardziej pasują do Brushed Alpaki Silk, z
której jest wykonany. Jedyną jego ozdobą jest wykończenie rękawów,
dekoltu i dołu. Pomysł na to wykończenie, zaczerpnęłam od Dorotki z
bloga
Knitolog w podróży. Opisuje Ona
tutaj, jak wykonać sweterek piórkowy od dołu. Może warto skorzystać z tego opisu?
Ja
też przymierzałam się do dziergania od dołu. Zaczęłam od nabrania oczek
na rękaw. Po zrobieniu tak mniej więcej do łokcia, stwierdziłam, że
rękaw wychodzi za wąski. Sprułam go i zaczęłam dziergać tradycyjnie
reglanem od góry.
Jestem z tego sweterka bardzo zadowolona. Wyszedł taki akurat, ani zbyt obcisły, ani zbyt luźny. Jest taki jak lubię :)
Zdjęć było dużo i wszystkie piękne, więc jak zwykle trudno mi się było zdecydować, które wybrać. Musiałam jednak podjąć jakąś decyzję. Wybrałam te, które mnie najbardziej urzekły i jak zwykle....za dużo wybrałam.
Zapraszam Was na spacer po lesie. Poszukajmy tej wiosny razem..chociaż na niektórych zdjęciach to klimat taki bardziej jesienny chyba jest;). Trzeba się było, by dostrzec, że niektóre drzewa i krzewy zaczynają wypuszczać pierwsze pączki.
Ścieg francuski przy dekolcie.
Na tym zdjęciu można wypatrzyć pierwsze pączusie
Wyspinałam się gdzieś wysoko, a potem zejść nie łatwo. Dobrze, że jest pomocna dłoń, która pomoże sprowadzić na dół :)
O proszę..i bazie rozkwitły. Jakie piękne 'kotki' na drzewie.
Na poniższym zdjęciu można w wodzie wypatrzeć, ża rosną już kosaćce żółte.
To chyba jednak wiosna jest. Pięknie tu będzie, kiedy zakwitną, ale pewnie nie będzie okazji by to zobaczyć.
I jeszcze wykończenia rękawków;
A tu jeszcze patyczkiem pogrzebię..może znajdę coś ciekawego.
Wydziergałam cztery piórkowe sweterki. Wszystkie z Blushed Alpaki Silk. Tylko dwa z nich mam w domu, pozostałe dwa znalazły nowe właścicielki i poszły w świat. Na razie to koniec sweterków z tej włóczki, ponieważ nie mam jej więcej w domu. Jednak są jeszcze kolory tej włóczki, które mi się podobają, więc pewnie kiedyś do nie niej wrócę. Zwłaszcza, że jest to dobra jakość za przystępną cenę.
Na koniec jeszcze jedno zdjęcie..już takie 'nie sweterkowe', ale tak jakoś mi się spodobało ;)
Nareszcie ciepło..już nie trzeba kurtki zdejmować.
Dziękuje Kasi za miłe towarzystwo, spacer po lesie, a przede wszystkim za piękne zdjęcia.
Danielkowi za całą wycieczkę i pomoc w realizacji zdjęć.
A Wam Wszystkim za to, że mnie odwiedzacie :)