Pokazywanie postów oznaczonych etykietą merino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą merino. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 lutego 2019

Trudne początki..

Minął już miesiąc tego roku, zaczął się kolejny, a ja jeszcze nic nie wydziergałam. Wszystko, cokolwiek wydziergałam w okresie około świątecznym..sprułam..bo albo mi się nie podobało, albo było coś nie tak. Nie żałuję, bo przecież nie będę robić czegoś co się potem nie będzie nadawało do chodzenia. Nie chcę, aby coś bezużytecznie zalegało mi półki w szafie. Najbardziej jednak żal, tych kilku wolnych dni z początkiem stycznia, kiedy to dziergałam intensywnie, chcąc wykorzystać wolny czas..i wszystko poszło na marne ;( 
W końcu z braku pomysłu na jakiś konkretny sweter, wzięłam się za dzierganie skarpetek. W poprzednim poście pisałam, co prawda, że skarpetki nie skradły szczególnie mojego serca, jednak ich dzierganie to dobry sposób, na przeczekanie..na poukładanie sobie wszystkiego w głowie. Pewnie przyjdzie, kiedyś taki dzień, że pomysły sweterkowe pojawią się w głowie, a tymczasem dziergam skarpetki, aktualnie mam już trochę więcej, niż na poniższym zdjęciu, chociaż szału nie ma, a to dlatego,że moje myśli popłynęły ostatnio w nieco innym kierunku..może kiedyś o tym napiszę ;)


 

Mimo iż z dzierganiem ostatnio mi nie wychodzi, całkiem nieźle idzie mi farbowanie. Między innymi zafarbowałam, taki oto zestaw delikatnego ombre. Od różu do wiśni. Każdy moteczek jest inny (czego może nie widać na zdjęciach). Baza to mieszanka, merina, kaszmiru i nylonu. W każdym moteczku jest 350m/100gr. Jeżeli ktoś jest chętny to zestaw jest wolny. Zapraszam :)




 Zafarbowałam również włóczkę tak miękką jak nic innego do tej pory.

 Ta luksusowa nić, składa się z najdelikatniejszej baby alpaki ( mojego ukochanego włókna, jeszcze z czasów, kiedy namiętnie dziergałam chusty i szale ), delikatnie połyskliwego jedwabiu opleciona mięciutkim i ciepłym kaszmirem. Jej dotyk, rozbudzi wszystkie zmysły, bajecznie otuli niczym druga skóra. Mimo, iż posiada delikatny włosek, nic a nic nie gryzie. Grubość DK, i jej puszystość, pozwoli na stworzenie dzianiny ciepłej, a zarazem lekkiej i delikatnej. 
Skład tej cudownej włóczki to 70% baby alpaka, 20% jedwab, 10% kaszmir. W 100gr. moteczku jest 225m.
 Tym razem nie użyłam wielu kolorów, ani mocnych barw..chciałam stworzyć coś dla  miłośników farbowań jednobarwnych, pastelowych, klasycznych i stonowanych.
Kolor rozbielonego złota, czy może delikatnej brzoskwinki, podkreśli nie tylko urodę włóczki, ale także wszelaką inwencję twórczą co do faktury tworzonego wyrobu. Włóczka idealna do wzorów warkoczowych i plecionych, co nie znaczy, że nie można z niej dziergać na gładko. Owszem, można, tworząc w ten sposób dzianinę klasyczną i elegancką.
Mimo, iż tym razem wybrałam taki, a nie inny kolor, nie znaczy to oczywiście, że tej bazy nie można zafarbować inaczej.. można dowolnie rozbudzić wodze fantazji, stworzyć inne kolory pastelowe, mocno nasycone barwami, a także zafarbować nakrapianie itd.





Mam nadzieję, ze nie cały rok będzie taki jak styczeń, że z czasem coś się zmieni, rozkręci. Plany są. Chcę dziergać, farbować i może coś jeszcze..;)
Mam nadzieję, że w końcu zacznę coś tworzyć, a wtedy się chętnie z Wami tym podzielę :)

piątek, 17 sierpnia 2018

Sunset Higway i Drutozlot

Wakacje, urlop..to taki czas, kiedy można się zatrzymać na chwilę, odpocząć, pomyśleć o czymś. I co z tego mojego myślenia wynikło? Otóż to, że nie idzie mi w tym roku blogowanie. Od początku roku opublikowałam zaledwie cztery posty. Totalna porażka..Mimo, ,że dziergam, to nie mam serca do pisania. Moje myśli biegną gdzieś zupełnie w inną stronę.
Post z tym sweterkiem powinien ukazać się już dawno, dawno temu. Potem obiecywałam sobie go napisać przed wyjazdem na urlop. Niestety szykowanie się, pakowanie, dopinanie ostatnich spraw, sprawiło, ze znów zabrakło czasu na pisanie posta. Tak, więc dzisiaj, gdy czas odpoczynku dobiega już końca, chce opublikować zdjęcia sweterka, który był już pokazywany tu i ówdzie w mediach społecznościowych i pewnie wiele z Was już go widziało. Jednak, aby dopełnić formalności wstawię zdjęcia i tutaj ;) Chodzi oczywiście o sweterek projektu Caitlin Hunter- Sunset highway. Sweterek wykonałam z własnoręcznie farbowanego merino z dodatkiem Chocolade Amargo od Malabrigo.
Zapraszam do oglądania:)













Zdjęć jak zwykle dużo, bo wiecie, że ja taka niezdecydowana osoba jestem i nigdy nie wiem, które zdjęcia wybrać ;)

Na koniec jeszcze taka informacja..Otóż w tym roiku po raz pierwszy wybieram się na Drutozlot do Torunia. Cieszę się niesamowicie i mam nadzieję, ze nic nie stanie mi na przeszkodzie, aby tam dotrzeć. Jednak im bliżej terminu, zaczynam obawiać się jak odnajdę się w tamtejszej rzeczywistości.

Następny post będzie ze zdjęciami z wakacji. Mam nadzieję, że ukaże się już wkrótce, jeszcze przed Drutozlotem.

niedziela, 20 maja 2018

Odrobinę kaszmiru..

Ufff...nareszcie jestem ;) Nie pytajcie mnie dlaczego mnie tak długo tutaj nie było, bo sama tego nie wiem. Brak czasu, a może zagubiłam się gdzieś w tym wszystkim..w tej mojej pasji. Jednak cały czas dziergam, może niezbyt dużo, ale jednak. A dzierganie ostatnio lepiej mi wychodzi niż robienie zdjęć i pisanie.
W czasie mojej nieobecności blogowej wydziergałam dwa sweterki i bluzkę na lato. Rozpoczęłam też kolejne prace. Mam nadzieję sukcesywnie pokazywać tutaj moje zaległe dzieła, ale nie obiecuję, bo sami wiecie co nieraz z obiecywania wychodzi.

Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam sweterek, który wydziergałam według projektu Justyny Lorkowskiej "Alecia Beth". To już drugi sweterek, jaki wydziergałam według tego wzoru. Nie wiem, czy ktoś pamięta pierwszy? Prezentowany był w ubiegłym roku jako powieść w odcinkach pt. "Poniedziałek z Alecją Beth" klik
Tym razem jednak wydziergałam sweterek w wersji bez guziczków, tzw. przez głowę. Takie było życzenie siostry, dla której go dziergałam. Z góry przepraszam za zdjęcia ;( Zrobione na szybko, na manekinie i do tego kiepskiej jakości. Innych nie ma i niestety nie będzie, ponieważ sweterek mieszka już w nowym domu :)
Sweterek dziergałam z własnej farbowanki, mieszanki merino, nylonu i kaszmiru. Włóczka cuuudowna..mięciutka taka z jakiej jeszcze nigdy nie dziergałam. Niestety kiepskie zdjęcia nie oddają w pełni jej urody.
A co udało mi się stworzyć z tej wspaniałej włoczki, zobaczcie sami, zapraszam:







Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i do następnego razu..mam nadzieję, że już wkrótce ;)

niedziela, 7 stycznia 2018

Nowy Rok- nowe perspektywy...

Witajcie w Nowym Roku!

Postanowień noworocznych nie czynię, pisałam już o tym wielokrotnie, i przynajmniej jak na razie będę się tego trzymać konsekwentnie. Dzierganie traktuję jako przyjemność, odskocznię od dnia codziennego, dlatego nie chcę niczego sobie narzucać. Chcę dziergać, bez napinki, to co mi fantazja do głowy przyniesie. Przy drutach odpoczywam, dają mi one radość i ukojenie, dlatego chciałabym dziergać, każdego dnia, chociaż kilka oczek...Dzień bez drutów, to dzień stracony-takie jest moje motto. Niestety nie zawsze jest to możliwe do zrealizowanie, czasami są sprawy ważniejsze, inne priorytety..ot, Życie..., które niesie ze sobą różne sprawy, nie zawsze łatwe.
Na ten rok, mam jedynie taki ogólnikowy plan zmniejszenia zapasów włóczkowych i pozbycia się 'trupów' z szafy-w taki bądź inny sposób.
Mam tez swoje marzenia, które staram się powoli spełniać, nie ubierając ich jednak w żadne ramy czasowe.

Nowy Rok-nowy projekt...
Jako, że z końcem minionego roku, zamknęłam ostatnie oczko w moim brioszkowym kominie- pokażę wkrótce- czas na nową robótkę, nowy projekt. Zamarzyło mi się, aby wreszcie wydziergać coś z własnoręcznie farbowanej włóczki (mam już dwa sweterki z własnych farbowanek tenten , ale one były już dawno dziergane i bazy wtedy były inne), a ja chcę mieć sweterki z aktualnych farbowanek, tych, które robię na bazach z UK.. I wpadł mi do głowy, nawet ciekawy projekt, tylko, że jak to zwykle bywa, odpowiedniej włoczki brak :( Napaliłam, się jednak na ten sweterek bardzo i, aby 'kuć żelazo póki gorące', zaraz zabrałam się za farbowanie czegoś odpowiedniego do tego projektu.
A oto moje efekty:


Jeden moteczek merino suprwash 400m/100gr.


Dwa moteczki w troszkę ciemniejszych barwach, tegoż samego merino.

Tak prezentują się razem :)

Oryginalny projekt wykonany jest z czterech kolorów włóczek. Ja do wydziergania mojego sweterka użyję tylko trzech. Dwa to świeżo ufarbowane merino, a jako trzeci dołożę sock Malabrigo, to tak w ramach wykorzystywania domowych zapasów ;) Mam nadzieję, że włóczki się ze sobą 'dogadają'.


Na razie pozostawię Was w niepewności, i nie zdradzę co za projekt będę dziergać. Na pewno wiele z Was zna ten model. Powiem, tylko, że już zaczęłam pracę nad sweterkiem i jak na razie zapał nie stygnie, więc muszę jak najlepiej wykorzystać ten czas, aby i ten projekt nie przemienił się w kolejnego 'ufoka'. Jak juz będzie coś więcej widać, wtedy uchylę rąbka tajemnicy ;)

A tak przy okazji farbowania, zmalowałam jeszcze taki amarancik ;)


Na koniec chciałabym jeszcze, podziękować Wam Wszystkim, że jesteście tu ze mną i śledzicie mojego bloga. Wiem, że jest Was dużo..Szczególnie dziękuję tym, którzy zostawiają po sobie ślad, w postaci choćby kilku słów komentarza, wiem, że nie jest łatwe, chociaż dla mnie tak bardzo ważne i podbudowujące, dlatego.. DZIĘKUJĘ BARDZO, THANK YOU SO MUCH, MUCHAS GRACIAS...

poniedziałek, 25 września 2017

Farbowanie wełny. - Idziemy w kaszmiry ;)

Włóczka idealna..

Tak, wiem..miałam pokazać sweterek i owszem będzie, ale jeszcze nie dziś. Jeszcze chwila, jeszcze moment. Proszę o wyrozumiałość i cierpliwość.
Tymczasem chciałabym napisać słów kilka o bazie do farbowania, o której jeszcze nie pisałam. Może troszkę przynudzam, bo znowu będzie o farbowaniu, ale jak dla mnie jest to włóczka godna chwili uwagi i tego, aby o niej wspomnieć choć trochę.
Włóczka dla mnie idealna pod każdym względem:
Skład - przepyszny - 80% merino, 10% nylon, 10% kaszmir.
Grubość - idealna- 350m w 100gr., nie za gruba i nie za cienka. Dla mnie grubość w sam raz na sweterek.
Miękkość - bajka :) Kaszmir robi swoje. Merino, które pokazywałam wcześniej jest bardzo miękkie, ale ta włóczka o klasę wyższa.

A teraz pokażę Wam przykładowe włóczki jakie ufarbowałam na tej bazie.

Pierwsza to odcienie wiśni, muśnięte bordem. Uwielbiam wszelkie odcienie czerwieni, wiśni i borda i chyba nawet dobrze wyglądam w takich kolorach, więc chętnie sięgam po takie barwniki.







Drugi kolor, jakim chcę się dzisiaj z Wami podzielić to Barwy Jesieni. Mój aktualny faworyt. Adekwatny do panującej obecnie pory roku. Pokazywałam go już na FB i zdobył tam przychylność wielu osób.





Na koniec jeszcze drobne ogłoszenie. Otóż poszukuję 'nowego domu' dla tych trzech cukierkowych motków. Jest to Merino superwash 400m/100gr. Ufarbowałam je pod wpływem chwili, ale to zupełnie nie 'moje' kolory. Może znajdą się jakieś zdolne raczki, które zechcą wyczarować z nich coś pięknego? Jeżeli jest ktoś chętny to proszę o kontakt. Mój adres znajdziecie w moim profilu.






poniedziałek, 14 grudnia 2015

Green Island...Sweter robiony od góry.


Dzisiaj będzie bardziej adekwatnie do aury panującej za oknami...Idąc za ciosem wydziergałam kolejny raglan od góry. Tym razem w formie sweterka z długimi rękawami. W sam raz na jesienne chłody. Początek tego sweterka to prawdziwa droga przez mękę. Aż dziw, że nie potargałam tej włóczki, albo nie wyrzuciłam jej przez okno...Koncepcja tego swetra zmieniała mi się chyba z tysiąc razy i jak nigdy wcześniej rozpoczynałam robótkę wciąż od nowa. W końcu po wielu próbach, wybrałam formę najprostszą, bo taka chyba najbardziej pasuje do wielokolorowych włóczek..i wtedy poszło. Dodałam jedynie niewielki warkoczowy akcent na plecach.
Włóczkę wykorzystałam co do centymetra, a zamykając ostatnie oczko czułam prawdziwą ulgę.
Ale w końcu jest, a jak wyszedł zobaczcie sami:









Sweterek bardzo dobrze się nosi, polubiłam go od pierwszego założenia.

Dane techniczne:
Wzór: Pomysł własny:)
Włóczka: Merino Dream
Zużycie: 4 motki(do ostatniego centymetra)
Druty: 3mm i 3,5 mm





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...